Czy to zastanawiające, dlaczego „cykada” i do tego „boska”? Jeśli twoja odpowiedź na to pytanie brzmi – nie, możesz dalej nie czytać.
Jeśli brzmi – tak, chętnie wytłumaczę o co chodzi.
Cykada to owad, niestety niezbyt urodziwy. Gloryfikujemy go, bo samce głośnym dźwiękiem wabią samice, a pieśń ta erotyczna wprawia nas w cudownie romantyczny nastrój. Cykady na cykladach. Nocami gwiazdy spadają, a dyskoteka gra – pamiętacie?! Tak! To stary, dobry Maanam i Kora. Niestety na tym o grającym robalu zakończę, bo nie dokładnie o niego mi chodzi. Trochę może tak, ale nie do końca.
Teraz będzie o znanej bajce La Cigale et la Fourmi, czyli Konik polny i mrówka. Zmienił się robal, ale nic na to nie poradzimy. Jest La Cigale? Jest! Pamiętacie tę pouczającą opowieść? Mrówka była pracowita i dzięki temu spędzała zimę w luksusie. Konik polny był utracjuszem, przez co dosłownie i w przenośni po sezonie został na lodzie.
Powoli dochodzimy do sedna. W roku 1895 na wystawie w warszawskiej Zachęcie pojawiła się pewna rzeźba. Znana jest pod tytułem La Cigale, czyli jak już wyżej wyjaśniono – Konik polny. Jest jednym z najwspanialszych dzieł znakomitego, polskiego rzeźbiarza Konstantego Laszczki.

To postać nagiej dziewczyny z odrzuconą w tył głową. Wycieńczona zimnem i głodem jest aktem specyficznym. Nie rozpala zmysłów. Patrząc na nią litościwie rozglądamy się za kocem, by móc ją ogrzać.
La Cigale zwana także Zimą, w pewnym sensie opowiada historię samego autora. Laszczka mieszkał w tym czasie w Paryżu, gdzie, by móc się uczyć, czyścił kanały. Był wtedy biedny, głodny, a potem jeszcze chory na tyfus.
Jak ten konik polny, choć z balującym po nocach utracjuszem nie miał kompletnie nic wspólnego. Szczęściem dwie pracowite mrówki nie okazały się takie jak w bajce Ezopa. Nie zostawiły chorego bez pomocy. Mówiąc o mrówkach mam na myśli dwóch innych artystów: Józefa Mehoffera i Stanisława Wyspiańskiego. To właśnie oni doglądali wtedy Laszczki codziennie. Ratowali przy tym jego rozpoczęte roboty, okręcając gliniane szkice mokrymi szmatami.
A teraz najważniejsze! Wystawiona w warszawskiej Zachęcie rzeźba wycieńczonej głodem, nagiej dziewczyny została nagrodzona złotym medalem. Dzięki niej w życiu artysty nastąpił przełom.
Zaczynacie rozumieć? La Cigale – cykada – wielka zmiana. Co do postaci dziewczyny, mimo przeżywanego dramatu jest ona też bardzo piękna. Dziś chętniej mówimy – boska. No i macie – boską cykadę.
